Powrót z wesołego koncertu, pustka w domu, piosenka, która idealnie dopasowała się do mojej obecnej sytuacji i znów straciłam kontrole. Jednakże nie płaczę, bo ,,Gdy ja mam problem, nie ja nie płaczę! Bo ja to widzę zupełnie inaczej!".
Czytając, oglądając, słuchając otwieram swoje oczy, serce, rozum, uszy. Dzięki temu mogę zobaczyć i poczuć więcej. Nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią czytać, muzyka ich nie interesuje, nie chcą oglądać, nie mają ambicji(Chociaż jednej z tych rzeczy lub jakiejkolwiek innej!), po prostu nie chcą otwierać się w żaden sposób na świat. Trwając, nie rozwijając się, żyją narzekając lub nie, czasem cierpiąc, a czasem nie.
Współczuję ludziom niepełnosprawnym. Szczególnie tym, którzy są pozbawieni zdolności słuchu lub wzroku czy też nie posiadają rąk lub nie mogą nimi poruszać. Wolałabym stracić obie nogi niż, którąkolwiek rękę. Tak się cieszę, że jestem w pełni sprawna. To ogromny dar i chcę go jak najlepiej wykorzystać, mimo, iż nie wiem co przyniesie jutro. Nie boję się życia i nie zamierzam żałować swoich czynów. Nie zamierzam pozwalać strachu kierować mną.
Jak każdy człowiek czasem nie wiem co zrobić i czuję się bezradna, aczkolwiek nie zapominam nigdy o tym, że nie wolno mi się poddać. Nawet w tych najmniejszych bitwach...
Nieużywany narząd zanika, tak więc, nieużywany blog też zanika. No cóż... Mam plan pisać, a czy szlak go trafi to się jeszcze okaże.
Zakładam, że każdy słyszał o wspaniałej obronie karnego przez Przemysława Tytonia, w meczu Polska-Grecja. Większość polaków uznała go za bohatera, niektórzy jednak stwierdzili, że skompromitował naszą kadrę tym, że tuż przed strzałem przeciwnika przeżegnał się, a po meczu powiedział, iż dzięki Bogu udało mu się zatrzymać ten silny strzał. Czytaj tutaj.
Według mnie fakt, iż Tytoń nie wstydzi się pokazywania wiary powinien być dumą, a nie kompromitacją. Obronił ten strzał i powinniśmy się z tego cieszyć, a to, że on zawdzięcza to Bogu nie powinno nas irytować. Podziwiam go nie tylko za świetną grę, lecz także za jego wiarę. To coś pięknego.
Osoby, którym ona przeszkadza są po prostu nietolerancyjne. To, że oni, prawdopodobnie, nie wierzą nie oznacza, że mogą karcić za wiarę innych. Jeżeli któraś z tych hejtujących Tytonia osób to przeczyta to chciałabym was prosić byście w końcu dorosły i zrozumiały, że wasze zachowanie jest żałosne.
Po raz kolejny Coma. Podejrzewam, że będzie pojawiać się tu dość często(o ile będę pisać), gdyż jest to mój ulubiony polski zespół.
Każdy z nas mógłby utożsamić się z tytułowym Leszkiem. Każdy czasem potrzebuje pobyć sam. Każdy czasem ma jeden wielki wkurw. Każdy potrafi zrobić wszystko, jednakże musi się bardzo starać.
Kierujemy naszym życiem i to od nas zależy jakie ono jest. Dlatego nie lubię gdy ludzie narzekają.
"Jedyne czego w swoim życiu żałuję, to tego, że nie jestem kimś innym."(Taki opis dodała jakaś dziewczyna pod zdjęciem na 'niesamowitym' Facebooku)-Głupie, żałosne i smutne. Taki człowiek nigdy nie będzie szczęśliwy. Trzeba akceptować to jacy jesteśmy, ewentualnie starać się zmieniać w sobie to co nam się nie podoba. Tak, tak to trudne, ale konieczne do szczęścia.
Wyobraźcie sobie człowieka, który ma wszystko czego chce. Spełnia marzenia i jest u niego miło, pięknie, cudnie. Ma problemy, mniejsze, większe, każdy je ma. Aczkolwiek on zawsze radzi sobie z nimi. Niestety nie lubi siebie samego. Nie jest zadowolony ze swojej osoby. Nie podoba mu się to kim jest, ma kompleksy...-Nie uda mu się w pełni cieszyć życiem i nie będzie szczęśliwy.
Każdy z nas jest wyjątkowy i każdy ma swój własny świat.
Hai, hai.
Czekając aż zbuforuję mi się anime słucham muzyki i przeglądam blogi. Obejrzałam kilka i spasowałam. Stwierdziłam, że wolę pooglądać teledyski. Dobre teledyski i posłuchać dobrej muzyki. Przeczytałam coś przez co postanowiłam dać paru osobom możliwość zobaczenia moich przemyśleń.
Ten teledysk jest fajny, a piosenka świetna. Z wielką przyjemnością słucham tego utworu. Odpływam.
Jedna dziewczyna napisała o sobie, że żyje w swoim świecie, nikt jej nie rozumie, bla, bla, bla.
(A właśnie do ostatniego postu bardziej pasuje piosenka Perfect-Bla, Bla, Bla.)
Mała jest jeszcze niedojrzała i takie gadanie jakim to jest się innym jest głupie. Każdy człowiek jest wyjątkowy. Każdy jest inny. Każdy ma swój własny świat. Swoją własna krainę marzeń, do której może udać się kiedy tylko chce.
A jednak są ludzie, którzy są do siebie podobni, dogadują się. Tak to działa.
Niektórym się wydaje, że nikt ich nie rozumie, że nie ma kogoś takiego w całym wszechświecie kto mógłby ich zrozumieć! A to ściema...
Jest tyle rewelacyjnej muzyki i ciężko jest mi się zdecydować, którą mam pokazać. Przez ostatnie dni trzymam się klimatu punk rock. Piszę rzadko bo dużo gram na gitarze. Żałuję, że późno zaczęłam uczyć się grać. Może trochę przesadzam bo nie jest aż tak późno, jednakże wiem, że mogłabym spróbować zacząć tą całą zabawę wcześniej.
TO PRZESZŁOŚĆ! NIE ZMIENIĘ JEJ!
:) Jestem młoda i mam czas na wiele rzeczy. Najważniejsze jest to bym pamiętała o tym co mnie uszczęśliwia, o osobach, na których mi zależy, o tym co pomaga mi przetrwać każdy problem. Bo ja też je miewam.;) Tylko ja staram się nimi nie dołować.
Przyszłość? Co planuję? Wybrałam już zawód?-Zamiast po prostu powiedzieć "Smacznego." i zjeść w spokoju obiad, ewentualnie poruszyć jakiś ciekawy temat, babcia woli męczyć mnie durnymi pytaniami. Odwiedziłam ją w ten weekend wysłuchałam długiej bajki o tym, że będąc tym i tym będę kimś. Pytanie: Czy robiąc to czego oczekują ode mnie inni, będę sobą?
Jeżeli ja również tego chcę to owszem, a jeżeli nie to jest problem. Bo tylko będąc sobą mogę być kimś.
Nie lubię gdy ludzie narzekają na wszystko mimo, że mają wiele i twierdzą, że w ich życiu może być tylko gorzej. Szczęście jest wokół nas i musimy nauczyć się je dostrzegać.
Owszem całkowite spełnienie większość ludzi osiągnie dopiero kiedy ich marzenia staną się rzeczywistością, chodzi mi o te największe pragnienia.
Ja należę do tej grupy osób. Teraz jestem szczęśliwa i w przyszłości również będę. Jednakże są rzeczy, które mogę uczynić by czerpać z życia jeszcze większą radość i zamierzam dążyć do ich spełnienia.
Piękna piosenka, niezwykle przyjemnie mi się jej słucha. Jest taka nastrojowa.
Z głośników leci genialny utwór, a ja leżę z zamkniętymi oczami i marzę. Tak jest najlepiej.
Te słowa nie kojarzą mi się z nieszczęśliwą miłością.
Na szczęście.
Nie pisałam dość długo, ponieważ byłam pozbawiona internetu. I szczerze mówiąc było to dla mnie wielkim odprężeniem. Miałam więcej czasu na myślenie, tworzenie.
Nie przesiaduje przed laptopem kilku godzin dziennie, ale za te 60 minut, które normalnie spędziłabym na, prawdopodobnie, durnotach, mogłam np.: wyjść na dwór, przespacerować się i zrobić zdjęcia.
Fotografia jest moją kolejną pasją. Raczej nie wiąże z nią wielkich planów na przyszłość, ale lubię utrwalać piękne obrazy, ciekawe momenty, intrygujące sceny z życia, na zdjęciach.
Są one, według mnie, najwspanialszą pamiątką, którą możemy zobaczyć nie tylko my.
Mówiąc to mam na myśli, że cudowne są również wspomnienia, ale nimi możemy podzielić się nimi, jak dotąd, jedynie w sposób werbalny lub pośrednio w niewerbalny.
Wracając do tematu internetu... Lubię z niego korzystać, jest bardzo przydatnym wynalazkiem, ale uważam, że nie wolno z nim przesadzać. Kiedy dzisiaj znajoma powiedziała mi, że przy komputerze co dziennie spędza co najmniej cztery godziny i to na stronach typu Facebook, demotywatory itp., byłam w szoku. Wiem, że jest cała masa takich osób, ale i tak mnie to martwi i dziwi. Mówię jej Dziewczyno nie masz nic ciekawszego do roboty?, a ona na to, że nie.Ludzie, a gdzie jakieś zainteresowania? Jest tyle fajnych rzeczy, które można by zrobić.
Trzeba korzystać z życia bo nie wiemy kiedy się skończy. Musimy przeżyć je jak najlepiej, tak aby niczego nie żałować.
Cieszę się, że mogłam Cię poznać. I kiedy już poznałam nie chcę Cię stracić!
Życie pokaże co się stanie. Wszystko może pójść pięknie, a może i nie.
Najważniejsze to nie bać się żyć i robić to na co ma się ochotę i oczywiście cieszyć się tym!^^
Życie jest za krótkie na smutki.
Dzisiejsza piosenka nie jest jakaś niesamowita, ale podoba mi się przesłanie, które niesie.
Bynajmniej moja interpretacja.
Ja odbieram to jako walkę z samym sobą.
Czasem chcemy coś zrobić, coś powiedzieć, ale nie możemy bo coś nam nie pozwala.
Strach. Boimy się konsekwencji i często wymyślamy najgorsze scenariusze.
Ulegamy innym bo boimy się wyrażać własne zdanie. Boimy się być sobą.
,,Sabotaż to Twoja broń."-według mnie te słowa mówią o tym, że bronią strachu jest sabotaż czyli niewypełnianie albo wadliwe wypełnianie swoich obowiązków czyli tego co chcemy zrobić.
Np.: Ktoś bardzo nam się podoba, ale nie mówimy mu tego bo boimy się, że nas wyśmieje i odrzuci.-A co mamy do stracenia? Jeżeli mu się nie podobamy to trudno chociaż nie będziemy żyli łudząc się, że coś z tego będzie. Nie można się załamywać niepowodzeniami. A kto wie może on za nami szaleje tylko boi się wykonać pierwszy krok. Trzeba działać! Ze strachem trzeba walczyć. Walczyć i wygrać tą walkę.